Ponieważ wyznaję zasadę, iż reportaż ślubny to przede wszystkim dokumentacja tego co się dzieje – bez ingerencji w toczący się bieg spraw, rzadko zdarza mi się podczas uroczystości wykonywać zdjęcia mniej lub bardziej pozowane. Jednak, gdy Gośce są tak pomysłowi, jak to było w przypadku tych przybyłych na wesele Ani i Pawła – to po prostu nie mogę się oprzeć.
Dziś bardziej „zapowiedziowo”, bo tylko dwie klatki z mojego ostatniego reportażu w sezonie.

Zwróćcie uwagę na minę Pawła (w okularach). Właśnie dzięki takim ujęciom lubię fotografować śluby. Nieprzewidywalność reakcji pojawiających się przed moim obiektywem ludzi jest niesamowita.

Natomiast w filmie Antka jestem chyba jedną z głównych postaci (pomijając Parę Młodą oczywiście). Przez Anię – Pannę Młodą – zostałem uświadomiony, że to kolejna produkcja, w której Pan Operator Kamery skupia się dość mocno na osobie fotografa ;-) Swoją drogą czekam ciągle na efekty – bo chciałbym zobaczyć tą moją życiową rolę :-)

very funny shots
Beautiful ladies, one of the perks of the job I suppose ;)
funny … here I thereby would also gladly have been :)
rozbrajające…:)
What a wonderful picture…love the mood of these great looking and happy people!!
I’m impressed. Your photos oozes of good quality.
[...] Obiecuję też, że w chwili przerwy między wyjazdami w egzotyczne lokacje i imprezowaniem jak gwiazda rocka pokaże na blogu większą cześć reportażu ze ślubu i wesela Ani i Pawła. [...]
Rzadko kiedy podobają mi się zdjęcia ślubne, a Twoje TAK.
Cieszy mnie, że w takim stylu podchodzisz do tego tematu.
Będę wpadać ;]
Pozdrawiam.
Great take and funny!!!